Total War: Próba faraona – koń trojański

Jeśli powiem Creative Assembly, jestem pewien, że czytelnik natychmiast przejdzie do Total War. Ponad 20 lat temu studio na nowo przemyślało gatunek strategii wielkich, oddając graczy w ręce bitew, często z udziałem tysięcy wojowników, a także przemieszczając marionetki po mapie świata. W ciągu ostatnich dwóch dekad seria Total War doczekała się miliona odsłon, akcja rozgrywała się w Cesarstwie Rzymskim i na Dalekim Wschodzie, a także przetworzono wydarzenia z Mrocznych Wieków, żeby wymienić tylko te najpopularniejsze.

Oczywiście seria przez lata stale się rozwijała, dodano nowe elementy i mechanizmy gry, nie mówiąc już o grafice. Serię zawsze charakteryzowała rozmach, z ogromną mapą i mnóstwem ludzi, jednak w latach 2010-tych, pod podtytułem Total War Saga, studio wyprodukowało także produkcje skupiające się jedynie na małym zakątku historii, jak np. Thrones of Brytania czy Troja. Pierwsza miała miejsce na Wyspach Brytyjskich, druga na obszarze otaczającym Morze Egejskie. Odcinki Sagi były również wyjątkowe, ponieważ skupiały się bardziej na watażkach, przywódcach oraz intrygach politycznych i rodzinnych. Na Węgrzech zawirowania były spowodowane konfliktami wewnętrznymi, a nie zagrożeniem zewnętrznym. Jak wspomniałem, pole do popisu w nich jest znacznie mniejsze, jednostki są mniej zróżnicowane, może dlatego odcinki Sagi zawsze sprzedawały się taniej niż „zwykłe” tytuły Total War. Pomyślałem, że ważne jest, aby opisać to wszystko na początku artykułu i mam nadzieję, że zanim go przeczytasz, zrozumiesz dlaczego. Zobaczmy szczegóły…

Żyjemy w starożytnym Egipcie około 1203 roku p.n.e. Faraon Merenptah zmarł, a pomiędzy jego braćmi rozpoczyna się walka o tron. Żyjemy u schyłku epoki brązu, Egipt swój rozkwit ma już za sobą, a Hetyci, Kananejczycy i ludy Morza stanowią coraz większe zagrożenie. Na początku rozgrywki możemy wybrać spośród 8 postaci, z którymi chcemy przeprowadzić kampanię. Do wyboru jest czterech przywódców Egipcjan, dwóch Kananejczyków i dwóch Hetytów, co znacznie zwiększyło liczbę grywalnych frakcji. Tak więc świat Total War: Pharaoh składa się w sumie z trzech populacji o minimalnych różnicach w ich charakterystyce, kulturze i rozgrywce.

Pole gry obejmuje obszary na terytorium Egiptu, coś na śródziemnomorskim wybrzeżu Bliskiego Wschodu (Półwysep Synaj, dzisiejszy Izrael, Palestyna, Syria, część Turcji, Cypr), więc nie jest to coś dużego. Zamiast tego, jak zawsze w grach Sagi, został on podzielony na małe części, aby wyglądał na większy. Dopełnieniem tego wszystkiego był fakt, że ten stosunkowo niewielki obszar dzieli aż 72 przywódców/rodzin/grup etnicznych.

Total War: Pharaoh stara się sprawiać wrażenie gry na dużą skalę, ale niestety nie udaje mu się to. Brakuje różnorodności zarówno pod względem jednostek, jak i pola gry. Nie ma tu np. kawalerii czy „wielbłąda”, do naszej dyspozycji są jedynie piesi i rydwany, możemy grać dowolną postacią i frakcją. Nie możemy też budować machin oblężniczych, chociaż i tak nie były one zbyt przydatne w starciach armii z armią, a podczas oblężenia miast możemy jak zwykle korzystać z drabin, taranów itp.

Ogólny obraz jest inny również pod względem pola gry – także jeśli chodzi o grafikę. Mapa strategiczna jest bardzo szczegółowa, można ją ładnie przybliżać i oddalać, jest szczegółowa, ale jest trochę zatłoczona. Jeśli powiększę, wszystko jest w porządku, widzę dokładnie to, czego potrzebuję, aby poruszyć moje jednostki (drogi, osady, granice), jeśli pomniejszę, pojawia się milion ikon, nazw i kolorów. Na początku nie było dla mnie jasne, które obszary są moje, bo nie zostały wyróżnione. A bogactwo kolorów wynika z wspomnianych już 72 grup etnicznych.

Ekran dyplomatyczny jest niestety jeszcze gorszy. Na dole, pośrodku, w małym okienku znajduje się lista znanych osób, jednak przy każdym otwarciu kamera automatycznie przesuwa się w obszar osób znajdujących się na górze listy (nawet jeśli nie możemy nic ich nie widać z powodu mgły wojny), co jest niesamowicie irytujące. Poza tym nie możemy tu używać przycisków WASD do poruszania się po mapie, w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich gier Total War.

Interfejs mapy strategicznej nie będzie nowy dla graczy zaznajomionych z serią, ale początkujący się w nim zagubi. Gra wciska nam mnóstwo informacji w rozmaitych panelach i wyskakujących okienkach. Na szczęście nie brakuje już samouczka charakterystycznego dla serii, który można dostosować, jak często ma się pojawiać, ale nie wyjaśnia on najbardziej podstawowych rzeczy dla początkującego gracza, jak np. co można znaleźć gdzie na ekranie, który zasób jest dobry do czego i dlaczego jest ważny, jak zorganizowane są powiadomienia.

Tak czy inaczej, pogódźmy się z tym i obejrzyjmy bitwy, przynajmniej są spektakularne! Więc nie. Niestety pustynne środowisko oznacza, że ​​krajobraz jest dość płaski i charakteryzuje się minimalnymi zmianami. Jeśli spojrzysz na zdjęcia przedstawiające bitwy, zrozumiesz, co mam na myśli. Co więcej, zostały one wykonane przy ustawieniach ultra! Mówię poważnie, demo Builders of Grecja, które niedawno odwiedziłem, dało mi lepszy pogląd. Oczywiście zdarzają się też pięknie skomponowane krajobrazy, zwłaszcza jeśli na mapie znajduje się miasto lub rzeka, a zalesione, zarośnięte tereny hetyckie są oczywiście mniej jałowe (przynajmniej można na nich wykorzystać punkty orientacyjne), ale niestety, to także zabija różnorodność. Jeśli dodamy do tego typy jednostek jednopłatowych, stracimy ochotę na samodzielne rozgrywanie bitew i nie zostawianie tego maszynie. Zrobiłem to wkrótce.

Jeśli chodzi o rozgrywkę i mechanikę, jest wiele rzeczy, które powracają z Total War Saga: Troy. Jedynym zasobem są nie tylko pieniądze (złoto), ale także drewno, kamień, brąz i żywność. Nie można ich produkować we wszystkich regionach, zazwyczaj w danym regionie dostępny jest tylko jeden rodzaj surowca. Religia jest również ważną częścią gry. W duchu politeizmu możemy czcić jednocześnie trzech z 19 dostępnych Wszechmogących. Zapewniają różne bonusy, niektóre dla naszych jednostek, inne dla naszych osad, lub tylko dla określonego budynku.

Postacie są centralnym elementem gry Faraon, ponieważ oprócz tego, że są przywódcami grywalnych frakcji, będzie można z nimi także coś zrobić jako watażkowie i aspirujący władcy. Ekran postaci przypominający niemal RPG powraca jedynie z Troi, gdzie w trakcie ich rozwoju możemy nie tylko rozdawać punkty umiejętności, ale także zmieniać wyposażenie i akompaniament naszych ludzi, a także przypisywać im rozmaite przedrostki. Wszystkie one zapewniają wzmocnienia, które mogą wpływać na wszystko, od szczęścia populacji, przez prędkość armii, po umiejętności ochroniarzy watażki.

W pewnym momencie kampanii musimy zdecydować, czy jako Egipcjanie będziemy dążyć do tronu faraona i uczestniczyć w wybuchającej wojnie domowej, czy też zrezygnować z bójki i zamiast tego zaatakować królestwo hetyckie. Oczywiście działa to też w drugą stronę, jako Hetyta możemy iść w stronę ambicji faraonów.

Rada jest niezbędna do intryg politycznych i zdobycia tronu faraonów/królewskiego. Jako przywódcy musimy zyskać legitymację, walcząc, podbijając, a nawet podważając wiarygodność naszych przeciwników. Za pomocą rozmaitych intryg i spisków możemy osłabić pozostałych członków Rady, by ostatecznie zdobyć upragniony tron ​​poprzez awansowanie po szczeblach kariery. Nawet we wcześniejszych częściach serii te polityczne bitwy zawsze wywoływały u mnie dreszcze i teraz też nie chciałem się tym zajmować. Możemy zignorować Radę, jeśli interesuje nas tylko podbój, ale gra przypomni nam, że ją zignorowaliśmy pod koniec każdej tury. Niestety nie da się tego wyłączyć, chociaż samą kampanię można całkiem nieźle dostosować. Narzucanie tego wersu trochę mnie boli, bo w marketingu Creative Assembly przedstawiło bohaterów w taki sposób, że nie mogli powstrzymać się od podkreślenia, że ​​znajdziecie postać pasującą do własnego stylu gry, bo są tu krwiożerczy watażkowie i przebiegli wśród nich manipulatorzy.

O grze można powiedzieć dużo więcej, ale myślę, że już wszyscy zdali sobie sprawę, że Pharaoh nie jest prawdziwym, klasycznym odcinkiem Total War, ale nawet Sagi brakuje. W większości mogłem go sobie wyobrazić obok Troy w formie DLC, bo dorównuje mu pod względem wieku i obszaru, nie mówiąc już o odziedziczonych po nim mechanice gry. Jak napisałem na początku artykułu, regularne epizody Total War są sto razy wspanialsze. Właśnie przybył Faraon, który nie nosi w nazwie znacznika Saga, ale nadal na nich bazuje, a to wszystko za normalną cenę Total War. Dodatkowo można ją nabyć w edycjach Deluxe i Dynasty (ta ostatnia kosztuje blisko sto euro), co zapewni automatyczny dostęp do przyszłych DLC, wprowadzających do gry nowe grywalne frakcje. Nie mogę sobie wyobrazić, kogo będzie pociągało ciągłe rozgrywanie kampanii na tej małej i płaskiej mapie z nowymi ludźmi z minimalnymi różnicami w jednostkach i budynkach.

Total War: Pharaoh nie jest wcale złą grą, jednak kierunek, w jakim studio obrało serię, jest moim zdaniem więcej niż irytujący. Jestem przekonany, że ten tytuł zostanie zapamiętany jedynie jako zły przykład.

Egzemplarz testowy udostępnił krajowy dystrybutor gry, firma Cenega Węgry.

Budowniczowie Grecji: próba prologowa – zarządzanie miastem i państwem w starożytnej Helladzie

Próba Gorda – Za granicami wioski gęsty, ciemny las…

Unholy Test – kolejna próba nieudana

Zwiastun filmu „Kamen Rider: Battride War Genesis” przywraca serię z lat 2000–2006

Zwiastun filmu „Kamen Rider: Battride War Genesis” przywraca serię z lat 2006–2009

Mamy już termin darmowego DLC do „Kamen Rider: Battride War Genesis”

Zwiastun filmu „Kamen Rider: Battride War Genesis” przywraca serię z lat 2009–2012

Zwiastun „Kamen Rider: Battride War Genesis” ożywia serię z lat 2012–2016

„Kamen Rider: Battride War Genesis” przedstawia DLC „Heisei Riders”

Mitologia nordycka może być tematem przewodnim „God of War 4”

Wyciekło coś, co może być dziełem sztuki „God of War IV”

Oto darmowe gry na maj w PS Plus: „Tropico 5”, „God of War: Ghost of Sparta” i nie tylko

„World War Toons” to nowa, darmowa strzelanka w wirtualnej rzeczywistości

Akcja nowego „God of War” mogła zostać osadzona w starożytnym Egipcie

Sony wyklucza tryb wieloosobowy w kolejnym „God of War”

Nowe szczegóły na temat kolejnego „God of War”

Zwiastun otwartej bety „World War Toons”.

Potwierdzono grę wideo „War for the Planet of the Apes”.

Cory Barlog wyjaśnia w Gamelab brak skoku w God of War lub słynnym „Boyu”

Nowe screeny z God of War 2

an expert in Apple iPhones, iPads, and MacBooks. With a deep understanding of Apple products, I have been assisting individuals and businesses in optimizing their Apple device experiences for years. Beyond my tech prowess, I am the proud founder of a Global (Expat) Online Gamers Advisory Firm, where I provide guidance and support to fellow gamers worldwide. As a long-time Playstation player, I am currently immersing myself in the world of gaming on the PS5. In addition to my tech and gaming passions, I am an IT professional, an armchair physicist, and a jester at heart, always ready to bring a smile to those around me.