Test telewizora LG OLED55B13LA – przedsmak świata wielkich

W ostatnich latach na rynku telewizyjnym rozwinęła się ciekawa dychotomia. Preferowana przez firmę Samsung technologia QLED konkuruje z technologią OLED firmy LG. Jedno i drugie ma swoje wady i zalety, według których jednorazowy klient może zdecydować, które rozwiązanie będzie lepiej odpowiadać jego potrzebom. Żadnej technologii nie można nazwać tanią, ale telewizory OLED tradycyjnie zawsze reprezentowały droższą kategorię. Firma LG zmieniła to kilka lat temu, wprowadzając serię B jako podstawowy wyświetlacz OLED. Były to już modele tańsze, którym oczywiście brakowało wiedzy i jakości swoich odpowiedników dochodzących do milionów, ale nadal były w stanie zaoferować podobnie wysokie wrażenia w przyjaznej cenie. W zeszłym roku pojawiła się pierwsza kategoria A, czyli jeszcze bardziej „ogłupione” modele, ale kategoria B też nie zniknęła. W rzeczywistości może to być obecnie najlepszy wybór dla większości kupujących.

Od kilku tygodni mamy urządzenie LG OLED55B13LA. Z nazwy wynika już kilka ważnych szczegółów. Z jednej strony oczywiście poszerza to także rodzinę telewizorów OLED, z drugiej strony plasuje się o jeden poziom powyżej poziomu podstawowego w asortymencie, a z trzeciej strony reprezentuje także być może najlepiej sprzedającą się 55 -cal (139 cm) rozmiar. Jak wszystkie telewizory OLED, i ten ma ekran nieco grubszy od włosa, a „technologię” umieszczono na dolnej półce urządzenia. Ramka jest tak cienka, że ​​w zasadzie jej nie ma, ale przynajmniej można ją zobaczyć tylko wtedy, gdy się na niej skoncentrujesz, gdy jest włączona. Panel ma oczywiście rozdzielczość 4K, natomiast częstotliwość odświeżania obrazu wynosi 120 Hz, co oznacza, że ​​może być doskonałym wyborem dla konsol nowej generacji. Nie wspominając o tym, że z tyłu znalazły się także 2 złącza HDMI 2.0 i 2.1, a także trzy USB 2.0 i złącze jack (oprócz CI+).

Jeśli chodzi o jakość obrazu telewizora, użytkownik terenowy lub gracz nie będzie miał absolutnie żadnych skarg. Dzięki technologii kontrast jest praktycznie nieskończony, ale oprócz idealnej czerni, pozostałe kolory są również bardzo żywe. Jasność też jest dobra, jest obsługa Cinema HDR, nie brakuje też technologii G-Sync i FreeSync. Za wyświetlanie obrazu odpowiada opracowany przez firmę LG procesor α7 czwartej generacji, który radzi sobie świetnie. Dostępne są również różne procedury poprawy obrazu i rozwiązanie firmy LG do skalowania, które mogą w mniejszym lub większym stopniu pomóc, szczególnie podczas odtwarzania programów telewizyjnych lub filmów o niskiej jakości.

LG OLED55B13LA otrzymał już system operacyjny LG najnowszej generacji, webOS 6.0, z całą jego finezją. Ci, którzy korzystali z telewizorów LG smart TV, od pierwszej chwili będą mogli poruszać się po pozycjach menu i ustawieniach bez żadnych problemów, natomiast całkowicie zielonym użytkownikom na zapoznanie się z systemem nie potrzeba więcej niż kilku minut. Jednocześnie dla wielu osób minusem jest to, że poruszając się po pozycjach menu można odnieść wrażenie, jakby przeglądało gazetę reklamową: telewizor męczy widza mnóstwem rekomendacji treści, czego niestety nie da się zrobić być wyłączony.

Na kilka przemyśleń zasługuje także nowa generacja Magic Remote. Jedną z największych atrakcji telewizorów LG jest pilot pełniący funkcję myszy powietrznej. Tak naprawdę dostajemy kursor, którym można sterować poruszając pilotem, co sprawia, że ​​nawigacja jest tysiąc razy łatwiejsza i płynniejsza w porównaniu z klasycznymi naciśnięciami przycisków. W poprzednich edycjach Magic Remote nie przesadzono z przyciskami, umieszczono jedynie te najpotrzebniejsze. Z drugiej strony w pierwszej chwili można by pomyśleć, że projektanci powrócili do swoich korzeni, bo wygląd i gama przycisków kontrolera nowej generacji z pewnością nawiązuje do klasyki. Ale niech to nikogo nie zmyli, funkcja myszy powietrznej pozostała taka sama, podobnie jak płynne sterowanie.

LG OLED 55B13LA mnie nie zawiódł. W kilku szczegółach nie może konkurować z droższymi modelami producenta, ale nie taki jest jego cel. Dla tych, którzy chcą w końcu dołączyć do imprezy OLED i cieszyć się wszystkimi jego walorami wizualnymi, ale nie chcą płacić ceny używanego samochodu, kategoria LG B1 może być idealnym wyborem. Dzięki przejrzystej konstrukcji telewizor będzie dobrze wyglądał samodzielnie w salonie, zarówno na stojaku telewizyjnym, jak i na ścianie (z mocowaniem w standardzie VESA). W wiedzy może oferować wszystkie funkcje i usługi, których może potrzebować przeciętny użytkownik, a nawet gracz. Na tym poziomie nie należy od niego oczekiwać więcej. Robi to bezbłędnie.

Prezentowany produkt został dostarczony przez firmę LG.

Test monitora OLED LG 48GQ900 – Pionowe równiny

Test laptopa LG Gram 14″

Test projektora LG HU810PW CineBeam

Test głośników LG XBOOM 360 RP4 – Głośna imprezowa twarz

Test monitora LG UltraGear Ergo 27GN880 – uosobienie ergonomii?

Test laptopa LG Gram – proste!

a computer enthusiast with an insatiable appetite for problem-solving. After graduating with a degree in Computer Science in 2010, he embarked on a lifelong journey of exploring the intricacies of technology. For the past 25 years, Fred has dedicated himself to building custom PCs, mastering the art of hardware and software integration. With a deep-rooted belief in the power of coding, he has sought to unravel the complexities of life's challenges through lines of programming. From the early days of DOS 3.3 to the present, Fred has been a steadfast support for users, utilizing his knowledge to assist and guide others in navigating the ever-changing world of technology.