Test projektora laserowego VAVA 4K

Minęło prawie 15 lat, odkąd spełniłem swoje dawne marzenie i zainwestowałem w projektor, decyzji, której ani przez moment nie żałowałem (a kilka lat temu z wiekiem przerzuciłem się z HD na Full HD i nie od tamtej pory nie mam telewizora). Projektorów jednak na stronie magazynu prawie nie testowałem, mimo że dałoby się połączyć z profilem strony, bo nie jest to ostatnia rzecz, w którą gra się patrząc na 3-metrowy obraz. Cóż, kiedyś pisałem większy artykuł na ten temat. Kiedy ostatnio pojawiła się możliwość przetestowania projektora 4K firmy VAVA, pomyślałem: czemu nie, zobaczmy, co potrafi!

Z ogromnego i dość ciężkiego kartonu wyłoniła się naprawdę elegancka, atrakcyjnie wyglądająca konstrukcja. Sprzęt pokryty jest białym plastikowym pokryciem na górze i na dole oraz jasnoszarym materiałem dookoła. Pierwszą niezwykłą rzeczą dla mnie była bardzo mała odległość projekcji. Mój własny projektor wyświetla obrazy z przeciwległej ściany pokoju, ale VAVÁ musiałem ustawić bezpośrednio na stole przy ścianie i z odległości zaledwie pół metra uzyskiwałem obraz o podobnej wielkości jak z 4-5 metrów przy konwencjonalny projektor. Ze względu na laserowe źródło światła obok optyki umieszczono dwa czujniki: gdy tylko zobaczyły, że przeszkadzam światłu (nawet jeśli pochylałem się nad nim tylko po złącza, nie patrząc w obiektyw), obniżyli jasność i napisali na ekranie ostrzeżenie, że będzie lepiej, jeśli nie będę patrzeć w laser… Wystarczyło jedno naciśnięcie przycisku, aby przywrócić obraz. Jednak umiejscowienie maszyny okazało się bardzo proste, a projektor można nawet postawić w miejscu telewizora na stole pod ścianą, dzięki czemu nie ma potrzeby zdalnej projekcji.

Drugie co spotykamy na projektorze to działający na nim system oparty na systemie Android (program ma numer wersji 7.1.2), który otrzymujemy po włączeniu. Dzięki temu na urządzeniu dostępnych było już wiele aplikacji (np. VLC Player, YouTube, Netflix), a dodatkowe można pobrać ze sklepu Aptoide, o ograniczonym wyborze. Znalezione tutaj programy pokazywały jednak zupełnie inny obraz. Mimo że projektor ma rozdzielczość 4K, jeśli aplikacje YouTube i Netflix nie obsługują tej rozdzielczości, tylko maks. Zapewniają obraz Full HD. Dodatkowo Netflixem nie można sterować za pomocą pilota projektora, zamiast tego musimy podłączyć mysz do projektora lub pobrać osobną aplikację na nasz telefon. Ale nie ma sensu umieszczać filmu 4K z pendrive’a w porcie USB, jeśli odtwarzacz VLC nie nadąża za tempem i odtwarzanie jest przerywane.

Z tego wszystkiego wynika, że ​​jeśli chcemy korzystać z tego projektora w rozdzielczości 4K, to musimy zapomnieć o Androidzie i koniecznie podłączyć do niego jakieś urządzenie zewnętrzne – PC, PS4 Pro czy powiedzmy odtwarzacz Blu-ray. Mamy trzy wejścia HDMI, z czego jedno posiada funkcję ARC, czyli Audio Return Channel, dzięki czemu można nawet podłączyć zewnętrzne nagłośnienie, jeśli nie zadowala Cię wbudowane wyposażenie Harman Kardon. Oprócz HDMI mamy tu złącze wyjścia/wejścia audio typu jack, wyjście optyczne S/PDIF oraz wspomniany już port USB (powiedzmy, że ten sam element to za mało, aby podłączyć do projektora nośnik danych i mysz na w tym samym czasie). Z siecią można też połączyć się przez Wi-Fi lub kabel, ale zakres funkcji speedtestu wiele o nich mówi: maksymalna to 12 Mbit – wygląda na to, że zainstalowano tylko kartę sieciową 100 Mbit, co też nie jest naprawdę przyjaciel wysokiej rozdzielczości, do przesyłania strumieniowego potrzebowałby co najmniej dwukrotnie większej rozdzielczości 4K.

Nawet ustawienie wyświetlanego obrazu było dziwne. Mimo, że ustawiłem projektor równolegle do ściany, jakoś nadal nie uzyskałem ładnego, regularnego obrazu w kształcie prostokąta. Wtedy pojawiła się funkcja korekcji trapezu, która działała całkiem ciekawie i dodatkowo zakrzywiała boki obrazu. (Nie udało mi się ustalić, co jest przyczyną falowania krawędzi obrazu, może ściana nie jest całkowicie płaska, ale nigdy nie doświadczyłem tego na własnym projektorze…) W każdym razie dzięki projektorowi możesz wyświetlać z 2 -metrowa przekątna obrazu aż do 4 metrów, a dla największego rozmiaru nie trzeba odsuwać projektora zbyt daleko od ściany.

Jednak jasność projektora zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Wyświetlał obraz na ścianie niesamowicie mocno, a kolory były znacznie ładniejsze i bardziej nasycone niż to, do czego byłem przyzwyczajony w ostatnich latach z własnym projektorem LCD. Interesujące było również to, że gdy projekcja trafiła na tapetę z trocin, okazało się, że jest to bardzo myląca powierzchnia dla projektora VAVA. Następnie GeryG wpadł na wyjaśnienie: podczas wyświetlania od dołu na każdym małym nierówności tapety pojawia się cień, co jest bardzo nieoptymalne dla wyświetlanego obrazu. Według danych technicznych w maszynie zainstalowano laserowe źródło światła o mocy 6000 ANSI lumenów, a jasność wyświetlanego obrazu wynosi 2500 lumenów. Dzięki zastosowaniu lasera lampa charakteryzuje się bardzo długą żywotnością, sięgającą 25 000 godzin, co jest szczególnie ładnym wynikiem w porównaniu do kilku tysięcy godzin tradycyjnych lamp projektorowych. Ponadto projektor obsługuje również HDR10. Z technicznego punktu widzenia projektor 4K firmy VAVA nie współpracuje z chipem 4K DLP, ale z rozdzielczością 1920*1080 i wykorzystuje technologię czterofazowego przesunięcia pikseli, aby czterokrotnie zwiększyć liczbę pikseli.

Co ciekawe, pilot nie współpracuje z rozwiązaniem na podczerwień, zamiast tego łączy się poprzez Bluetooth, co okazało się bardzo praktyczne, bo nie musiałem kierować pilota na projektor. Dodatkowo możesz pobrać na swój telefon aplikację, która steruje funkcjami za pośrednictwem naszej sieci Wi-Fi. W przypadku braku czujnika podczerwieni projektora VAVA nie można używać z żadnym innym pilotem, a na samym urządzeniu nie ma innych opcji sterowania poza przyciskiem zasilania.

Szukając informacji ogólnych do artykułu, długo przeszukiwałem Internet, aby dowiedzieć się, jakiego rodzaju firmą jest VAVA, ale informacje te są trzymane w ścisłej tajemnicy. Jedyne, co udało mi się znaleźć, to określenie „firma z siedzibą w Kalifornii”, jednak podejrzewałem, że nie oddaje ono dokładnie tła firmy, gdyż angielskie teksty interfejsu zawierały wiele nic nie znaczących napisów. Oznacza to rzeczy, które można nazwać błędami ortograficznymi („ukończ”) i całkowitymi błędami w tłumaczeniu („ustal” zamiast przycisku „potwierdź” i tym podobne subtelności). Jak się w końcu dowiedziałem, jest to chiński producent, co od razu wyjaśnia problemy z tłumaczeniem. Powiedzmy, że zatrudnienie rodzimego tłumacza i korektora byłoby niewielką kwotą w porównaniu z rozwojem/produkcją produktu…

Projektor 4K VAVA nie byłby złym produktem, wyświetla piękny obraz o wysokiej jasności, a bliskie umieszczenie okazało się podczas testów niezwykle wygodne. Jednak podczas projektowania/rozwoju twórcom udało się zgromadzić kilka irytujących, moim zdaniem, błędów, których można było uniknąć. A to wszystko, jak na produkt kosztujący blisko milion HUF, moim zdaniem nie wygląda najlepiej.

strong educational background and a passion for programming. After studying at the prestigious Munich University of Applied Sciences, he furthered his knowledge by obtaining an MS in Computer Engineering from Santa Clara University in 2006. Armed with a deep understanding of computer engineering principles, Russell immerses himself in the world of programming with great enthusiasm. From writing elegant code to tackling complex challenges, he embraces the intricacies of the digital realm. Constantly expanding his skill set, Russell remains at the forefront of technology, always seeking new opportunities to innovate and create transformative solutions.