Test Pizza Possum – torbacze leworęczne

Ocena niektórych zwierząt jest wyjątkowo zła. Podczas gdy cichy, powolny, śmiesznie wyglądający leniwiec od razu wkrada się do serc, na przykład warczący, podobny do szczura opos może wywołać negatywne uczucia. Nie inaczej jest w grze wideo Pizza Possum, gdzie okolicę terroryzuje głodna gęba. Ulubionym jedzeniem rozsądnego oposa jest kradziona żywność, więc na oczach jego godności, chihuahua, zamierza zjeść gigantyczną pizzę z królestwa zamieszkanego przez psy.

W tej grze zręcznościowej dla dwóch graczy masz tylko jedno życie; jeśli zostaniesz złapany, stracisz część postępu. Ścieżka jest skonstruowana w taki sposób, że otrzymujesz pojedynczy, stały ekran podzielony na strefy cudzysłowami. Wyobraźcie sobie ogromną panoramę, gdzie poruszamy się w górę, ale zawsze widzimy tylko dany pas. Oddzielone są one bramami, które zawsze można otworzyć kluczem. Zdobycie klucza jest łatwe, wystarczy pożreć jedzenie na poziomie, aż licznik się zapełni. I to właściwie tyle, po otwarciu bramy pozostaje nam kontynuować jedzenie po dotarciu na nowy poziom miasta (kolejna strefa ma zwykle kilka bram, jeśli którąś otworzysz, ujawnią się także jej sąsiedzi). Jedzenia jest w tym mnóstwo, od chleba po słodycze, nasz zachłanny żołądek wciąga wszystko i przez kilka chwil mimowolnie przybieramy na wadze, co nas spowalnia.

Obywatele włóczą się wszędzie i nie są życzliwi, gdy zabieramy im dobytek. W takich przypadkach chwytają nas i krępują, a wtedy lądujemy w szponach przechodzącego żandarma. Gorzej, jeśli jednostki te domyślnie zaczną Cię gonić, bo są dość zaciekłe i trudno się ich otrząsnąć. Prywatne psy (haha) paradują w balonowych kurtkach, zauważają nas, gwiżdżą w gwizdki, a mniejsze statki wycieczkowe irytująco przyczepiają się do dużych i szczurzą na nich.

Wiele razy poniesiemy porażkę, ale na wspomnianych poziomach możemy dotknąć wielu punktów kontrolnych, więc nie zaczynamy od plaży, ale od danego odcinka toru. Stale zbieramy punkty, dzięki czemu odblokowujemy wiele rzeczy ułatwiających przygodę. Niełatwe, tylko bardziej zaawansowane, np. zakładając psią maskę możemy wtopić się na kilka sekund, albo przy pomocy granatu dymnego możemy na kilka chwil wyprzedzić naszych napastników. Aby zdobyć wszystkie rzeczy, musisz dużo grać, a nasze rzeczy pojawiają się jako losowe przedmioty w skrzynkach na całej mapie. Możemy mieć tylko jednego na raz, więc musimy działać taktycznie.

Można szybko dostać się na szczyt wyspy, gdzie znajduje się gigantyczna pizza, jednak zjedzenie jej jest trudne, a ostatnie 2-3 poziomy są już nieco zatłoczone. Wcześniej biegamy po większych przestrzeniach z dużą ilością dróg ucieczki i kryjówek. Po przybyciu na zamek niemal niemożliwe jest ukończenie programu bez kilku dobrze narysowanych elementów. Jeśli nam się to uda, zdobywamy koronę i cała gra zaczyna się od nowa. W tym przypadku tracimy koronę po pierwszej porażce, a celem byłoby rozegranie trzech doskonałych meczów, co jest bardzo trudne (dwa razy mi się to udało).

Podczas gry w dwie osoby podzielony ekran może być nieco mylący; jeśli jedno z nas zostanie ugryzione, drugie nadal może wytrącić drugiego z łapy psa. Po pewnym czasie zabawy z moim partnerem, chodziło już o to, żeby cały czas ratować się nawzajem. Nie mogliśmy razem dobrze współpracować, oprogramowanie, które było proste na papierze, było dla niego zbyt trudne. Co ciekawe, drugi gracz może sterować nie oposem, a bandytą, czyli szopem.

Grafika Pizza Possum przypomina panoramę wystawy sztuki, która nie jest ostra jak szpilka. Są też efekty dźwiękowe, urocze są piski zwierząt, gdy komuś staniemy lub połkniemy coś większego, „komentują” nasi chuligani. Uprzejmie dorzucają egzotyczne jedzenie, które również wyprzeda się spektakularnie. Nic więcej nie mogę wymienić, całość naprawdę daje radę od pierwszej minuty, a niemal do samego końca dostajemy całkiem sporo swobody.

Pizza Possum to krótka gra, ale można w nią grać wielokrotnie. Dzięki przyjaznej cenie może być obiecująca, jeśli ktoś ma ochotę spędzić czas w towarzystwie niezbyt skomplikowanej, ale nieco wymagającej gry niezależnej.

Egzemplarz testowy udostępnił wydawca gry.

Test monitora AOC Q24G2A – prosty, ale świetny?

Ukryci w czasie 2: Test mitów i magii – Ci, którzy się ukryli, ci, którzy tego nie zrobili, nadchodzę!

Test ASUS ROG Ally – Kim naprawdę jesteś?

Test klawiatury Rampage KB-R29 Grand

Test wersji Crackpet Show Happy Tree Friends – miły, mały bonus

Test Hercules DJControl Inpulse T7 – Świat kręci się razem z Tobą!

Asterix i Obelix: Test bohaterów – rozłóż karty!

Test klawiatury Rampage KB-R135 Parvus

Test Sonic Superstars – Chilivili Porcupine

Test słuchawek do gier Bluetooth Rampage RM-TWS02G Tron T17

Test Forza Motorsport – Tata milczy…

Test Hercules DJControl Inpulse 200 Mk2 – Nie bądź niegrzeczny!

Test fotela gamingowego Genesis Nitro 950

Test Świata Psiego Patrolu

Test powrotu detektywa Pikachu – kochający kawę detektyw ponownie uderza, ale dlaczego?

Test słuchawek SteelSeries Arctis Nova 4

Cyberpunk 2077: Phantom Liberty Test – Specjalna maszyna prezydenta 2077

Test Slaps and Beans 2 – Znów się denerwujemy

Test klawiatury Genesis Thor 400 RGB – maskuje się jako płaska

Test Baldur’s Gate 3 na PlayStation 5

dynamic individual with a diverse range of talents and passions. With a background in web development, he has honed his skills in creating innovative and user-friendly digital experiences. As the CEO of Hire Quality Software, Stephen leads a team dedicated to delivering top-notch software solutions. With a programming journey that dates back to 1981, he has mastered languages like Fortran, Pascal, C, Python, icon, and ladder logic. Beyond his technical expertise, Stephen embraces life as a creator, gamer, professional food advocate, web evangelist, and travel nerd. Through his diverse interests, he continually seeks to make an impact in various domains and share his love for technology, food, and exploration with the world.