Test Blasphemous 2 – Blasphemous 2.0, czyli pokuta nigdy się nie kończy

Blasphemous było groteskowym, krwawym dziełem sztuki pikselowej, które przez lata bardzo ewoluowało dzięki aktualizacjom i fajnym darmowym dodatkom. Rzeczy, które wydarzyły się w ostatniej dużej aktualizacji, są kontynuowane w bieżącej grze, ale wiedza o tym niekoniecznie jest ważna dla zrozumienia programu. W skrócie: powstaje nowy Cud, który materializuje się w postaci ogromnego serca pojawiającego się nad miastem. Po raz kolejny wystąpimy w roli Pokutnika, a naszym celem jest przerwanie tego cyklu, jeśli to możliwe.

Gra nie straciła nic ze swojego gotyckiego, groteskowego świata wizualnego, animacje stały się ładniejsze, a przejścia wyglądają bardzo dobrze. Pikselowy styl nadal wygląda dla zarażonych całkiem nieźle, zarówno nasz skruszony bohater, jak i brudne stworzenia wyglądają cholernie dobrze. Odnosi się to również do wielu NPC, którzy kładą nacisk na koncepcję cierpienia w tej sekcji. Jest na przykład pani, dzięki której możemy zwiększyć swoją witalność. Do miski wlewamy w ofierze własną krew, a potem on sam oddaje swoje cenne soki. W międzyczasie cherubiny powoli zaczynają zdzierać mu skórę, a na następnym spotkaniu już zdejmą mu ją z ramienia. Takie stworzenia możemy spotkać w trakcie naszej przygody. Każdy ma swoją własną historię, która wcale nie będzie zabawna. Do tego dochodzi dubbing, który wypadł znakomicie.

Jako Metroidvania możemy włóczyć się po okolicy i cieszyć się dużą swobodą. Na początek możesz wybrać jedną z trzech broni (pozostałe dwie pojawią się później), a następnie w pierwszej misji będziesz mógł pokonać trzech głównych wrogów w dowolnej kolejności. Będziemy trochę chodzić po całym świecie, ale w końcu utkniemy w gigantycznych walkach z bossami. Po naszym rozwoju otrzymujemy punkty męczennika, które możemy przeznaczyć głównie na ulepszenie naszej broni, znacznie ułatwiając niszczenie przeciwników.

Bronie są zupełnie inne i musimy się między nimi przełączać, aby robić postępy. Za pomocą łańcucha możesz dzwonić dzwonkami, dzięki czemu na krótki czas pojawią się niewidzialne platformy. Mieczem jednoręcznym możemy zadać krwawy cios z pewnej wysokości, który przepala przeszkody z żywego drewna, a poświęcając swoją krew, będziemy mogli zadać potężniejszy cios. Możemy nim także kontratakować, co się przyda, bo kontratak naprawdę zadaje duże obrażenia. Do tej sztuki nadaje się również zestaw składający się z dwóch mieczy, a my będziemy mogli teleportować się uderzając w lustra. Jeśli zagramy umiejętnie i nie zostaniemy trafieni, nasz stale zapełniający się licznik pozwala na ataki elektryczne. Podwójnym mieczem możesz atakować nawet w trakcie skradania się – jest to broń słabsza, ale szybsza od pozostałych dwóch.

Ze względu na brak możliwości broni, nie będziemy w stanie oczyścić mapy podczas pierwszej wędrówki, a nawet po zdobyciu trzech broni. Powoli będziemy zdobywać coraz więcej przydatnych rzeczy, które znacznie ułatwią postępy (np. podwójny skok). Z tego też powodu możemy używać znaczników, ułatwiając w ten sposób późniejsze odkrycie. Mapa jest w pełni użyteczna, jednak dobrze by było, gdyby wskazywała także procentowo w przeliczeniu na obszar, gdyż kryje się w niej sporo tajemnic i skrótów. Odkryłem 99% w 15 godzin i cholera wie, dokąd mogą lecieć pozostałe dwa cherubiny…

Choć, podobnie jak w przypadku gier Souls, po śmierci wracamy do ostatniego dotkniętego „ognia”, nie będzie to jednak duży negatyw. Cały nasz dobytek pozostaje, jedynie część naszej magicznej mocy jest zablokowana, którą można odblokować po dotknięciu naszego zwłok. Po ciągłej śmierci musimy jednak wrócić do miasta, aby się wyspowiadać, aby uzyskać stan pierwotny.

Zaklęcia możemy rzucać na dwa sposoby, ale oba wyczerpują naszą manę. Prostsze, szybsze zaklęcia zużywają niewiele i są używane przez naszych przeciwników, natomiast modlitwy są zaklęciami silniejszymi, wolniejszymi i pochłaniającymi dużo. Podobnie jak nasze życie, możemy je zwiększyć całując odciętą ogromną dłoń, jednak dla efektu musimy pocałunek wytrzeć kieszenią. Gra jest genialnie chora, pełna takich chorobliwych rzeczy. Figurki możemy również wyrzeźbić u rzeźbiarza, talizmany te służą jako dodatkowe cenne wzmocnienia. Staramy się po prostu dostarczać staruszkowi coraz lepsze dłuta.

Przeciwnicy wyrządzają sporo szkód, nawet na wyższym poziomie rozwoju, a nawet prostsze dranie mogą nas pokonać, jeśli się pogubimy. Po posiadaniu wszystkich umiejętności możemy rozwijać się lepiej, więc możemy je nawet zostawić, ale za pierwszym razem pokoje zostaną zamknięte w celu porządku i będziemy zmuszeni walczyć o przetrwanie. Jako wadę wskazałbym fakt, że nie ma niezniszczalności, nawet przez pół sekundy. Często więc wkładają nas do kanapki w kącie, albo tam, gdzie stoimy, pojawia się horror, a po upadku nawet nie wstajemy, dostajemy klapsa. Parowanie również nie zawsze się udaje, mimo że jest wykonywane we właściwym czasie, ale oczekuje się, że te rzeczy ulegną poprawie wraz z ulepszeniami. Pierwsza aktualizacja również przyniosła dobre pomysły, a wygląd jest dalej.

Blasphemous 2 jest bardziej grywalny niż jego poprzednik i ma więcej opcji. Nie jest idealna, ale na pewno wciągająca i dobrze jest się w niej zatracić i ją eksplorować. Czasami jest to trudne, ale tak bardzo, że rzucamy się w to na nowo z okrzykiem „jeszcze raz”.

Egzemplarz testowy udostępnił wydawca gry.

Test Pikmina 4 – Jeszcze nigdy nie było tak dobrze i przyjaźnie

Dyschronia: Chronos Alternate – Odcinek 3 Test PSVR2 – Interaktywna przygoda kończy się animowanym akcentem

Ultimatum Games nigdy nie będzie pracować nad grą o „bezsensownym zabijaniu ludzi”.

„Star Wars: Dark Squadron” i przygoda z Chewbaccą w roli głównej – gry, które nigdy nie ujrzały światła dziennego

Współpraca Nvdii z Sony nie kończy się na PS3

Podwójny bonus EXP za broń w „Black Ops 3” kończy się dzisiaj

PlayStation 4 oficjalnie kończy w Japonii 2 lata

Test monitora AOC Q24G2A – prosty, ale świetny?

Ukryci w czasie 2: Test mitów i magii – Ci, którzy się ukryli, ci, którzy tego nie zrobili, nadchodzę!

Test ASUS ROG Ally – Kim naprawdę jesteś?

Test Pizza Possum – torbacze leworęczne

Test klawiatury Rampage KB-R29 Grand

Test wersji Crackpet Show Happy Tree Friends – miły, mały bonus

Test Hercules DJControl Inpulse T7 – Świat kręci się razem z Tobą!

Asterix i Obelix: Test bohaterów – rozłóż karty!

Test klawiatury Rampage KB-R135 Parvus

Test Sonic Superstars – Chilivili Porcupine

Test słuchawek do gier Bluetooth Rampage RM-TWS02G Tron T17

Test Forza Motorsport – Tata milczy…

Test Hercules DJControl Inpulse 200 Mk2 – Nie bądź niegrzeczny!

passion for creating visually stunning and responsive websites. With a remarkable career spanning over 35 years, he has established himself as a software entrepreneur, engineer, and educator. Timothy's expertise extends beyond technical realms as he also advocates for culture-based recruiting at SamaRank, recognizing the importance of diversity and inclusivity in the workforce. As a Twitter fanatic, he stays up-to-date with the latest trends and shares his insights with the online community. Recognized for his problem-solving skills, Timothy has earned awards for his innovative solutions. With a subtly charming communication style, he effortlessly connects with others, fostering collaboration and driving success.