Maszyna parowa Alienware

Valve uderzyło w niezły kij, gdy powiedzieli: „i niech konsola będzie Steam!” I do tego na platformę wybrano praktycznie PC, co niewątpliwie ma swoje zalety i wady, ale zarządzano nim także za pomocą opartego na Linuksie SteamOS, co też nie jest łatwą historią – z drugiej strony odważnie myśleli w zakresie kontrolera i to niewątpliwie najciekawsza z trzech nowości, przynajmniej tak mi się wydaje. Ale weźmy wszystko w porządku!

W zasadzie Valve określiło jedynie podstawowe specyfikacje Steam Machine, dla którego praktycznie każdy producent jest w stanie stworzyć odpowiednią maszynę – do testów dostaliśmy ich wersję od Alienware. Sama maszyna przyszła w czarnym, wydłużonym i zaskakująco ciężkim pudełku (Borisz według ostrza będzie to przedmiot niezawodny), które okazało się całkiem gustowne. Nie jest to przesada, ale wygląda na to, że mamy w posiadaniu coś więcej niż tylko komputer – och, przepraszam, konsolę. W środku wszystko jest ładnie otoczone gąbką, a po odklejeniu znajdziemy Steam Controller, samą maszynę (która jest dość mała w porównaniu do pudełka), kable, dodatki – i 130-watowy zasilacz. Ponieważ nie byłem pewien, czy dam radę to rozebrać, próbowałem dowiedzieć się z pudełka i sieci, co „napędza tę maszynę parową”: procesor i5-4590T, 8 GB RAM, 1 TB HDD, 4 porty USB (plus ukryty, odbiornik Steam Controllera), Wi-Fi AC, Bluetooth 4.0, wyjście i wejście HDMI – oraz tajemniczy GeForce GTX z 2 GB pamięci. Jeśli miałbym zgadywać, to myślę, że byłoby to około 765-770M, ale zastrzegam sobie prawo do błędu. Opieram swoje przypuszczenia na tym, jak kompaktowa jest ta maszyna, a jej hałas nie wzrasta znacząco nawet pod obciążeniem, mimo że wentylator(y) działają idealnie: myślę, że ostatecznie jest to laptop udający STB.

Sam SteamOS jest w rzeczywistości klientem Steam opartym na systemie Linux. Kiedy maszyna się uruchamia, po pewnym ładowaniu, natychmiast pojawia się tryb Steam Big Picture: można nim sterować za pomocą gamepada i można go czytać nawet z kanapy. Jeśli chodzi o Linuksa, to niestety wybór programów jest zauważalnie węższy niż pod Windowsem (czy nawet OS X). Na moim koncie Steam mam nieco ponad 600 gier, z czego mógłbym zainstalować około 150 na komputerze Alienware – w chwili pisania tego tekstu wybór obejmuje 2400 tytułów na Linux/SteamOS, 3600 na Mac OS i 9500 na Okna. Oczywiście głupotą byłoby powiedzieć, że spośród tych 2400 gier nie znalazłbyś nic, co by ci się podobało, ponieważ są wśród nich nie tylko tytuły niezależne, ale także wiele tytułów z kategorii AAA, ale ta ostatnia kategoria wydaje się być proporcjonalnie mniej. Wielu wierzyło, że SteamOS spowoduje rozkwit gier na Linuksie, co faktycznie miało miejsce w porównaniu z nim samym, ale nadal nie można go traktować poważnie i bez zastrzeżeń. Oczywiście nie jest to wina Valve, ale dopóki dostępnych jest znacząco więcej gier na Mac OS X, który nie do końca jest platformą dla graczy, to mam poczucie, że jeśli nie porażka, to z całą pewnością możemy mówić o pewnym rozczarowaniu; i oczywiście stawia to maszynę parową Alienware w interesującej pozycji.

Szczerze mówiąc, najbardziej zaciekawił mnie Steam Controller, ponieważ być może to właśnie tam Valve wprowadziło najwięcej innowacji. Samo urządzenie jest większe niż zwykły przewodowy gamepad X360, co jest dobrą wiadomością dla osób o dłoniach wiosłujących, takich jak ja, ale dla osób o mniejszych dłoniach może nie być wystarczająco wygodne. Ma również pewną wagę, ale nie jest cięższy niż inne bezprzewodowe gamepady. Jednooki drążek znajduje się właściwie w tym samym miejscu, działa w ten sam sposób i pełni tę samą funkcję, co gamepad do PS3/PS4/X360/X1, cała reszta jest nieco zmodyfikowana. Touchpad po lewej stronie jest praktycznie namiastką D-Pada, a ten po prawej to namiastka prawego drążka, który oprócz tego, że jest touchpadem, potrafi też delikatnie wibrować. Cztery przyciski akcji umieszczono w dziwnym miejscu (ale innego nie było) i na pewno wciskałem je nie raz – nie mówię, że jest źle, po prostu trzeba się do tego przyzwyczaić. Na uchwycie znajdują się również dwa przyciski, ale niewiele rzeczy tak naprawdę z nich korzysta – ale ponieważ rzecz jest w pełni konfigurowalna, dwa dodatkowe przyciski mogą się przydać.

O żelazku już trochę omówiliśmy, zobaczmy jakie wrażenia zapewnia maszyna w praktyce! Ze względu na specyfikę platformy nie mogłem przesadzić z odchyleniami metryki (dlatego są tylko dwie gry), ale mogę zaprezentować kilka godnych uwagi wyników. Rozdzielczość wynosi jednakowo 1920*1080, ponieważ to jest to, co potrafi mój telewizor. Próbowałem następujących gier:
Grid Autosport: Na ustawieniach Ultra średnia liczba klatek na sekundę wynosi 52. Silnik Ego jest również dobrze zoptymalizowany pod Linuksem, oppardonem i SteamOS. Steam Controller nie różni się tutaj od pozostałych, ponieważ najczęściej używamy dwóch spustów i drążka, więc nie różni się od innych gamepadów.
Shadow of Mordor: Na ustawieniach Ultra (z wyjątkiem jakości tekstur, która jest średnia): średnio 25 klatek na sekundę, można powiedzieć, że jest kinowo, ale nadal nie jest dobrze. Jeśli ustawimy wszystko z powrotem na średnie, otrzymamy średnio 35 kl./s, co przy mrużeniu oka jest akceptowalne. Steam Controller jest tu teraz bardziej wypukły, touchpad zamiast prawego drążka jest początkowo nietypowy, ale potem zapewnia całkiem przyjemne wrażenia – ale tutaj nadal nie czułem, że warto kopać „tradycje”. Nieźle, po prostu inaczej.
Zasada Talosa: Pierwsza gra, w której napotkałem problem: po prostu nie chciała się uruchomić. Google to mój przyjaciel, ale Linux, chcę pisać pod SteamOS, też nie mogłem oczekiwać od niego dużej pomocy. Poza tym, że jest to specjalny Linux, to nawet nie mogę się wylogować na pulpit, bo takiego nie ma, i choć nie próbowałem, to ci, których ulubione książki to Unix w pigułce, czyli naprawdę czytelny, ale prawdopodobnie bardziej użyteczny, powinien mieć problemy z linią poleceń. sprawdzone arcydzieło (uwaga: w „pigułce” zajmuje około 900 stron…). W końcu wybrałem wersję beta Linuksa i ruszyła, ale nie było w niej zbyt wielu podziękowań – prawdopodobnie mogło to dotyczyć starszej wersji. Nie twierdzę, że pod Windowsem łatwo mogą pojawić się problemy i wbrew powszechnemu przekonaniu bycie ekspertem od Windowsa nie zaszkodzi, ale tutaj jednorazowy gracz zostaje powalony, bo z jednej strony klawiatura nie jest dołączony do maszyny (ale można go podłączyć przez USB, co więcej, działa), z drugiej strony pod Linuksem znacznie trudniej jest znaleźć pomoc.

Never Alone: ​​​​Działa płynnie na maksymalnych ustawieniach, tutaj także Steam Controller nie może pochwalić się swoją wyjątkowością.
Portal 2: Również z podwiniętą grafiką działa płynnie jak lustro i tutaj już czuć, że touchpad nie jest dziełem przypadku. Choć nadal nie jest to połączenie pożądania, żebra-szczura, to przy odrobinie praktyki poczułem się lepiej niż na tradycyjnym gamepadzie z doświadczeniem, które do tej pory zdobyłem (co nie jest zbyt duże, to fakt, bo zazwyczaj nie gram w FPS-y) z gamepadem, ale czasami się to zdarzało – Steam Controller jakimś cudem niemal natychmiast ożywał pod tym względem).
Dying Light: Działa całkiem dobrze z grafiką ustawioną na średnią, ale są z nią drobne problemy. Czasem wydawało się, że jest mikro-lag, a usta aktorów często nie poruszały się podczas dialogów – brzuchomówstwo nie jest dziś ani trochę psujące iluzje. Nie dotykałem ustawień Steam Controllera, przez co obsługa touchpada po prawej stronie była dość dziwna i czasami fragmentaryczna.
Civilization V: To również działało dobrze z podkręconą grafiką. Też mnie to ciekawiło, bo nie ma obsługi gamepada, więc zastanawiałem się, co potrafi Steam Controller. Cóż, w tym przypadku kursor myszy można przesuwać za pomocą drążka, a dwa spusty odpowiadają dwóm podstawowym przyciskom myszy. Nie jest źle, a wręcz jest zdecydowanie przyjemnie.

Wypróbowałem Steam Controller na moim własnym komputerze pod Windowsem, z Mortal Kombat Komplete i Ultra Street Fighter IV: duży touchpad D-Pad nie działał dla mnie w zapasach, jest za duży; z ramieniem jest praktycznie taki sam jak w przypadku innych gamepadów.

Ogólnie mam mieszane uczucia co do tego pakietu. Ze sprzętem nie ma szczególnego problemu, o ile ma odpowiednią cenę – stylową maszynę można postawić w salonie w kompaktowym rozmiarze. Choć oferta nie jest uboga, to jednak nieco rozczarowuje. Jeśli na swoim koncie Steam masz już dobrze rozwiniętą kolekcję gier, istnieje duża szansa, że ​​pod SteamOS będziesz mógł uzyskać dostęp tylko do jej części – i nawet tam zabawa nie będzie całkowicie pochmurna. Steam Controller to dobry wybór dla tych, którzy myślą o zakupie gamepada, ale którzy już go posiadają, z wyjątkiem touchpadów i przycisków uchwytu, mogą w podobny sposób „ulepszyć” swoje urządzenie za pomocą Controller Companion , który kosztuje 3 euro (dzięki czemu można sterować dowolną grą za pomocą gamepada, z pewnymi zmianami z kanapy – nawet w systemie Windows). Za dużo konsoli na komputer, za dużo komputera na konsolę – koncepcja Steam Machine nie przekonała mnie. SteamOS natomiast nie jest zły, chociaż wybór gier nie jest małym utrudnieniem. W większości podoba mi się Steam Controller, ale nie jestem pewien, czy byłbym w stanie powiedzieć to samo, gdybym mógł go skórować nie tylko na kilka dni, ale na kilka miesięcy, a touchpady spowodował, że specjalność przestała działać…

Opinia Dino:

Alienware Steam Machine też był u mnie gościem na 1-2 dni przed Sityi, więc i ja starałem się go trochę poznać. Sama maszyna wygląda dobrze i jest na tyle kompaktowa, że ​​nie rozprasza w salonie – nie jest większa niż którakolwiek z dzisiejszych konsol. Po włączeniu oprócz logo Steam na rogu podświetla się także duży przycisk zasilania wzorem znanego logo UFO (dodatkowo kolor obu diod można zmieniać niezależnie od siebie). Złącze HDMI również przepuszcza dźwięk, ale jeśli chcesz czegoś więcej, możesz też wyprowadzić dźwięk za pomocą kabla optycznego: to prawda, że ​​tutaj okazało się, że złącze na końcu mojego kabla optycznego za bardzo się ugina , co uniemożliwiało użycie go z tyłu maszyny do złącza: wokół niego było mało miejsca. Trochę zabrakło mi wyjścia słuchawkowego: wieczorem, gdy nie chcemy przeszkadzać innym, by się przydało (choć ostatecznie da się to rozwiązać, podłączając słuchawki do wzmacniacza). Sityi napisał dużo na temat kontrolera, ale w tak krótkim czasie był dość irytujący, nie mogłem się przyzwyczaić do sterowania nim, touchpad dość utrudniał sprawę. Zdecydowanie pozytywne było jednak to, że wszystkie jego przyciski i funkcje można skonfigurować w oprogramowaniu praktycznie tak, jak lubisz, dlatego gdy np. Firewatch powiedział „wciśnij przycisk M, aby wyświetlić mapę”, wszedłem do menu i przypisałem M do jeden z przycisków. Dodatkowo wziąłem i przyniosłem do pokoju klawiaturę i mysz USB, dzięki czemu wszystko było teraz wygodnie dostępne. Z grami też miałem mieszane doświadczenia: np. Bioshock Infinite działał doskonale, wspomniany już Firewatch też działał dobrze, ale np. ARK zawiesił się po menu głównym, więc nie mogłem spróbować.
Jak również napisał Sityi, Steam Machine przedstawia dość mieszany obraz – i nie należy tego rozumieć w zasadzie w przypadku maszyny Alienware: sprzęt jest dobry, maszyna wygląda dobrze, ale wybór oprogramowania jest bardzo odległy w porównaniu z systemem opartym na Windowsie, a kontroler Steam to także coś, do czego trzeba się przyzwyczaić. Jednak tym, którym przeszkadzają te rzeczy, może wybrać Alienware Alpha, który ma tę samą konfigurację, ale jest wyposażony w Windows 10 zamiast SteamOS, który można zamówić w kilku konfiguracjach od i3 do i7, z maksymalnie 4 GB GeForce GTX 960 .

Maszyna parowa firmy Alienware

Pierwsza maszyna parowa pojawi się 10 listopada

Cyberpunk 2077: Phantom Liberty Test – Specjalna maszyna prezydenta 2077

MSI GE75 Raider 9SF – Topowa maszyna od Dragons

Nadchodzi kolejna kompaktowa maszyna dla graczy: ASUS ROG Huracan

Kolejna maszyna dla graczy ASUS ROG TYTAN, tym razem z systemem Windows 8

Przenośna maszyna do gier firmy NVIDIA: nadchodzi Project SHIELD

Acer AspireRevo – maszyna nettopowa o wyjątkowej wydajności

EOS 50D: Nowa półprofesjonalna maszyna firmy Canon

Wprowadzono trzy nowe produkty Alienware

Dotarło sześć nowych laptopów dla graczy Dell i Alienware

Alienware świętuje swoje 25. urodziny wypuszczając odnowiony model Aurora

Seria Alienware X wprowadza dwa nowe cienkie notebooki dla graczy

Już wkrótce pojawią się nowe modele Alienware

Monitor do gier Alienware 25 przesuwa obraz z częstotliwością 240 Hz

Wygląda jak Nintendo Switch, ale Alienware Concept UFO to komputer PC

Alienware m15 – Kolejny milionowy laptop HUF

Nowy zestaw słuchawkowy i mysz dla graczy firmy Alienware

Notebooki dla graczy Alienware zostały odnowione

Steam Machine Alienware pojawi się na początku listopada

dedicated individual with a profound passion for technology and gaming. He pursued his studies in Computer Engineering at Montgomery, honing his technical skills and knowledge. From his early education at Dollard College, where he completed his VMBO, to the present day, Martin has been immersed in the captivating world of gaming since 1992. Embracing his passion, he has embarked on a freelance career as a technology and gaming writer and editor. Through his insightful content, Martin shares his expertise and experiences with others, offering a unique perspective on the ever-evolving landscape of technology. His unwavering dedication fuels his pursuit of staying at the forefront of the digital realm.