EyeFly3D

W ciągu ostatnich kilku dni miałem okazję wypróbować wyjątkowe akcesorium stworzone z myślą o produktach Apple. Wraz z upowszechnieniem się smartfonów, folie ochronne na ekrany również stały się nową branżą i z jednej strony przedmiot naszego testu, EyeFly3D, również umacnia się na tym polu. Będzie jednak wyjątkowy, ponieważ umożliwia także wyświetlanie naszego telefonu lub tabletu w 3D, co czyni go wyjątkowym nawet w tym bardzo nasyconym polu. Z iPhone’a korzystam stosunkowo długo, więc mogę powiedzieć, że miałem w rękach kilka podobnych produktów. Jakościowo paleta jest bardzo kolorowa, od absolutnej premium po produkty typu „nawet o tym poważnie nie pomyślałeś”. Pytanie tylko, gdzie na tej kolorowej skali produktowej umiejscowiony jest przedmiot naszego testu.

EyeFly3D upieka dwie pieczenie na jednym ogniu, bo jak już wspomniałem, oprócz ochrony wyświetlacza, dodaje też do urządzenia dodatkową funkcję. Ale zastosowane rozwiązanie naprawdę wyróżnia się tym, że może zintegrować wrażenia 3D z urządzeniem bez żadnych okularów i dodatkowych akcesoriów. Byłoby raczej przygnębiająco, gdyby w trakcie rozmowy ktoś wtrącił się w rozmowę: „Mój telefon i tak potrafi 3D!”, a wszyscy się ożywili i dodali: „Proszę założyć okulary, które otrzymaliście na wejściu!” Tym razem jednak nie potrzeba niczego więcej: pół miliona nanosoczewek „wbudowanych” w folię odpowiada za przyjemność bez okularów, jaką zapewnia dodatkowy wymiar (2,5 miliona w przypadku wersji na iPada). Oczywiście wszystko z samego filmu nie będzie od razu działać w 3D, funkcja wymaga także własnych aplikacji EyeFly3D. Istnieją dwa bezpłatne programy, jeden ukierunkowany na obrazy, a drugi na filmy.

W przypadku aplikacji do zarządzania zdjęciami mamy także możliwość konwersji własnych obrazów 2D. Ekscytujące jest to, że robi się to ręcznie, zaznaczając każdy obiekt według odległości. Po wykonaniu tej czynności będziemy mogli uzyskać dostęp do naszego arcydzieła wśród innych obrazów w galerii, a później nawet użyć go jako tapety. W aplikacji wideo możesz przeszukiwać YouTube (obecnie wśród nagrań 3D side-by-side) i odtwarzać filmy na swoim urządzeniu w 3D. Filmy na telefon możesz też pobrać z YouTube’a za pomocą programu, ale w trakcie testu, przy stabilnym połączeniu internetowym, możesz absolutnie obejrzeć wszystko bez niego. Zarówno w przypadku zdjęć, jak i filmów na wyświetlaczu dostępny jest suwak, za pomocą którego można regulować punkt ogniskowania, kontrolując w ten sposób głębię obrazu 3D.

Ponieważ folia jest stale na naszym telefonie, ważne jest, aby oprócz wyświetlania 3D nie ucierpiała także funkcjonalność 2D. Na szczęście EyeFly3D pokonuje przeszkodę płynnie, normalna jakość obrazu pozostaje niemal bez zarzutu.
Każdy, kto kiedykolwiek miał smartfon, zapewne wie, że najbardziej niewdzięcznym zadaniem dla ochraniaczy ekranu jest ich założenie. Dzieje się tak również w przypadku EyeFly3D, a właściwie jest to jeszcze bardziej prawdziwe, ponieważ jeśli nie zostanie prawidłowo umieszczone na urządzeniu, wrażenia z pewnością zostaną pogorszone, obraz 3D nie będzie dokładny. Prawidłowe zastosowanie wspomaga ekran instalacyjny znajdujący się we wspomnianych aplikacjach: folię musimy nakładać tak, aby paski przebiegały poziomo i równolegle. Pomimo pomocy nadal miałem z tym trochę problemów, mimo że nie był to pierwszy raz w życiu naklejałem folię, to jednak po kilku próbach udało mi się poprawnie nałożyć EyeFly3D.

Producent wprowadził na rynek dwa rodzaje produktów: jeden o nazwie Nanotech i drugi o nazwie Nanoglass. Pierwsza z nich to prostsza i cieńsza (0,15 mm) folia z tworzywa sztucznego, druga wykonana jest z hartowanego szkła o podwójnej grubości, które posiada również powłokę od___ą na odciski palców. Dostępny jest w wersji czarno-białej, dlatego warto wybrać taki, który będzie pasował do Twojego telefonu. Spośród telefonów Apple EyeFly3D jest produkowany dla urządzeń iPhone 4S, 5, 5S i 5C, iPod Touch 5 i iPad Air (przypuszcza się, że wkrótce w ofercie pojawi się także wersja 6/6 Plus). Folię – szczególnie Nanoglass – można w razie potrzeby zdjąć i ponownie nałożyć na urządzenie, jednak na dłuższą metę chyba lepiej ją pozostawić, aby zapobiec zanieczyszczeniu.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że EyeFly3D przypadło mi do gustu. Jeśli zastosujesz go do swojego urządzenia, od tej chwili wszystko będzie działać jak szalone. Jako minus można wymienić chyba tylko to, że ze względu na technologię 3D jest męczące dla oczu (co można zaobserwować na przykład w przypadku Nintendo 3DS). Jednak moim zdaniem fakt, że platforma jest urządzeniem mobilnym nie jest szczególnie miarodajny, gdyż oglądanie filmów bez przerwy przez kilka godzin nie jest już tak powszechne na tego typu urządzeniach. Co więcej, jest to również całkowicie subiektywne, ponieważ są ludzie w kinach, których od 3D niemal natychmiast boli głowa, a inni są prawie o___i.
Podczas testu naprawdę ciekawie było oddać telefon/tablet wyposażony w EyeFly3D w ręce osób, które nie wiedziały z góry, że będą oglądać 3D. To zabawny widok, kiedy na początku nie mogą się zdecydować, czy ich oczy są złudzeniami, czy to, co widzą, jest prawdą. Poza tym następnym krokiem jest zdziwienie się, że coś takiego istnieje? Do tej pory tak naprawdę nie było, ale teraz tak jest.

seasoned professional in the world of Macs and Apple technology. With a remarkable 22-year journey of using Macs, Nicholas has cultivated a deep understanding and expertise in Apple products. With 12 years of experience working for and collaborating with Apple, he has gained invaluable insights into the intricacies of iOS, iPadOS, and tvOS. As a dedicated iOS, iPadOS & tvOS Security Consultant, Nicholas has been providing his expertise through his own consulting business since 2007. His passion for Apple technology, coupled with his commitment to security, allows him to help individuals and organizations navigate the ever-evolving landscape of digital security.