Test „Wiele kawałków pana Coo” – na granicy szaleństwa

Stwierdzenie, że The Many Pieces of Mr. Coo to bardzo dziwna gra, to tylko wierzchołek góry lodowej. Zacznijmy od tego, że tak naprawdę nie jest to gra, choć gdyby trzeba było ją kategoryzować, najlepiej wpisałaby się w klasyfikację przygodówek point-and-click. Ale przymiotnik „interaktywny rysunek” jest o wiele bardziej odpowiedni, ponieważ tak naprawdę jest. Istnieje pięknie animowana historia, w którą możemy zagłębić się w wielu miejscach, ale nasze zadania będą w większości proste, nawet jeśli pojawią się dość skomplikowane zagadki.

Pan Coo (i poniekąd całe środowisko jednocześnie) jest dość dalekim kuzynem Cool Leprechauna, który trochę przesadził z narkotykami zmieniającymi umysł. Jednak samo tło nie jest tu aż tak minimalne, a miejscami jest bardzo ładnie narysowane i dopracowane. Reszta postaci w grze jest również nieco bardziej złożona niż główna postać złożona z kilku falistych linii. A co do historii… No cóż, powiedzmy, że tak, ale nie potrafię jej opowiedzieć, mimo że każdy, kto się na to zdecyduje, może się jej nauczyć w jakieś pół godziny. Tak, można zastosować „super krótki alert”.

W środku bardzo surrealistycznych wydarzeń na początku mamy bardzo proste zadanie, ponieważ musimy tylko klikać obiekty lub wskazówki, ale potem pojawiają się bardziej złożone zagadki, takie jak automat do gier lub gdy bohater dzieli się na trzy Części. Właściwie to ten ostatni segment stanowi kręgosłup gry, to właśnie w ten sposób będziemy spędzać większość czasu z Panem Coo – w kawałkach.

W duchu fair play należy też wspomnieć, że gra jest niestety bardzo zabugowana. W niezliczonych przypadkach znajdowałem się w sytuacji, w której było całkowicie jasne, jaki będzie następny krok, ale z jakiegoś powodu nie chciał on zostać uruchomiony. Wtedy sprawę zwykle rozwiązywano poprzez szybkie przeładowanie pozycji gry. Szkoda o tym wspominać, bo to bardzo krótka historia, a te przerywniki naprawdę zaskakują gracza. Poza tym jakość wykonania była całkiem niezła, jedyne co mnie zaskoczyło to nieco dłuższe czasy ładowania pomiędzy poszczególnymi częściami.

Wiele kawałków pana Coo może spodobać się tym, którzy jedzą dziwne rzeczy dużą łyżką, ale jednocześnie może bardziej warto pójść drogą ostrożnych i poczekać na dokładniejsze załatanie i obniżkę ceny ( choć gra w zasadzie nie jest droga). Pod koniec gry będziemy mogli pomyśleć o co w tym wszystkim chodziło, ale może być dużo energii, nie warto na razie w to inwestować, bo zgodnie z obietnicami będzie kontynuacja ( przynajmniej nawiązuje do tego napis „ciąg dalszy”), więc możemy spokojnie przygotować się na powrót pana Coo do nas.

Egzemplarz testowy udostępnił wydawca gry.

Coo Franson pojawia się w „Walkirii czarnej róży”

Test monitora AOC Q24G2A – prosty, ale świetny?

Ukryci w czasie 2: Test mitów i magii – Ci, którzy się ukryli, ci, którzy tego nie zrobili, nadchodzę!

Test ASUS ROG Ally – Kim naprawdę jesteś?

Test Pizza Possum – torbacze leworęczne

Test klawiatury Rampage KB-R29 Grand

Test wersji Crackpet Show Happy Tree Friends – miły, mały bonus

Test Hercules DJControl Inpulse T7 – Świat kręci się razem z Tobą!

Asterix i Obelix: Test bohaterów – rozłóż karty!

Test klawiatury Rampage KB-R135 Parvus

Test Sonic Superstars – Chilivili Porcupine

Test słuchawek do gier Bluetooth Rampage RM-TWS02G Tron T17

Test Forza Motorsport – Tata milczy…

Test Hercules DJControl Inpulse 200 Mk2 – Nie bądź niegrzeczny!

Test fotela gamingowego Genesis Nitro 950

Test Świata Psiego Patrolu

Test powrotu detektywa Pikachu – kochający kawę detektyw ponownie uderza, ale dlaczego?

Test słuchawek SteelSeries Arctis Nova 4

Cyberpunk 2077: Phantom Liberty Test – Specjalna maszyna prezydenta 2077

Test Slaps and Beans 2 – Znów się denerwujemy

passion for creating visually stunning and responsive websites. With a remarkable career spanning over 35 years, he has established himself as a software entrepreneur, engineer, and educator. Timothy's expertise extends beyond technical realms as he also advocates for culture-based recruiting at SamaRank, recognizing the importance of diversity and inclusivity in the workforce. As a Twitter fanatic, he stays up-to-date with the latest trends and shares his insights with the online community. Recognized for his problem-solving skills, Timothy has earned awards for his innovative solutions. With a subtly charming communication style, he effortlessly connects with others, fostering collaboration and driving success.