Test fotela gamingowego Genesis Nitro 950

Wszystko zaczęło się od myszy. I klawiatury. Być może te dwa urządzenia peryferyjne były pierwszymi, które uznano za przydatne, jeśli zostały zaprojektowane specjalnie do gier. Potem ustawiali się w kolejce jeden producent po drugim i pojawiały się różne rzeczy dla graczy. Kontynuacja linii ze słuchawkami i kto wie co jeszcze. Wszystko to rozrosło się do tego stopnia, że ​​dziś z oznaczeniem „gracza” oferowane są różne witaminy, ale można nawet kupić rękawiczki, aby frag nie zależał od uścisku dłoni podczas poruszania myszką. Cóż, pojawiły się też meble dla graczy. Są krzesła, stoły, a nawet półki ścienne i schowki, ale możemy też dokupić uchwyt na kubek na krawędzi stołu, żeby w razie pragnienia podczas zabawy mieć pod ręką swój ulubiony napój.

Przebyliśmy więc długą drogę od pierwszych akcesoriów dla graczy do punktu, w którym można powiedzieć, że krzesło dla graczy jest dziś całkowicie powszechne. Co, jeśli spojrzeć na to ściśle, nie jest wcale takim nowym rodzajem mebli: uważam, że poważniejsze krzesła biurowe i fotele skórzane executive otrzymały nieco młodszy wygląd, a w zależności od przedziału cenowego produkty te mogły zostać zaprojektowane z różnych materiałów. Nasz dzisiejszy artykuł także poświęcony jest jednemu z nich, a mianowicie Genesis Nitro 950.

W asortymencie producenta, który zazwyczaj oferuje produkty niedrogie, ale wysokiej jakości, znajduje się łącznie 15 krzeseł w 3 liniach produktowych, a my mogliśmy wypróbować topowy model z serii Nitro. Nie zazdroszczę biednemu kurierowi, który to przywiózł, bo musiał nieść pudło ważące jakieś 25 kg. Z których jedna po drugiej wyłoniły się mniejsze i większe części. Spośród nich, na podstawie załączonego opisu obrazkowego, ok. krzesło zostało zmontowane w pół godziny i nie była potrzebna żadna pomoc, wszystko mogłem rozwiązać sam. W zestawie znalazło się także narzędzie do śrubek, zostało też kilka części zamiennych (oczywiście trzeba tu pomyśleć o śrubach, a nie np. o dodatkowym podłokietniku 🙂 ).

Już podczas montażu dało się wyczuć, że to masywna rzecz, projektanci nie oszczędzali na materiale. No cóż, zamiast plastiku w kilku miejscach mogłem sobie wyobrazić coś innego (drewno na podłokietniki i ewentualnie cokół), ale nie bądźmy nienasyceni. Po ostatnim etapie montażu może nastąpić dostrojenie. Wysokość siedziska można regulować za pomocą zwykłego podnośnika gazowego w zakresie 50-55 cm (z tego powodu krzesło nie jest zalecane dla niższych osób, producent podaje również wzrost na co najmniej 160 cm, a maksymalna wysokość korpusu waga może wynosić 150 kg). Wysokość podłokietnika można regulować, można go przesuwać i obracać w czterech kierunkach w płaszczyźnie poziomej. Dzięki temu każdy znajdzie dla siebie optymalną pozycję. Oparcie również można odchylić, a nawet odchylić, jeśli nie jest nieruchome – choć sprężyna w tym kierunku jest dość mocna.

Finalnie dostajemy też dwie podkładki do Genesis Nitro 950. Jedną można założyć w pasie, co okazało się dla mnie bardzo praktyczne i wygodne, jednak po chwili wolałam zdjąć drugą poduszkę, która pełniła funkcję zagłówka – albo siedzę z niepełnosprawnością, albo po prostu muszę się do tego przyzwyczaić, ale powodowało to tylko ból szyi. W każdym razie są wypełnione pianką pamięciową.

Stabilność zapewnia pięcioramienna podstawa z masywnymi kołami na końcu, które można również zamontować osobno. Zatem każdy, komu może przeszkadzać toczenie się krzesła podczas gry, może ustalić jego pozycję, przełączając dźwignię na jednym lub dwóch kółkach. Ta funkcja mnie po prostu zaniepokoiła (kiedyś chyba jedno z dzieci ją zmieniło, a potem nie rozumiałam, dlaczego krzesło z trudem się toczy…), więc z niej nie skorzystałam. Jednak rolowanie podczas siedzenia na fotelu jest świetnym przeżyciem, bardzo płynnie ślizga się po podłodze.

Po odpowiednich ustawieniach fotel okazał się wygodny i nie miałem z nim żadnych problemów po dłuższym czasie w nim spędzonym. Do trwałości mechaniki nie mam zastrzeżeń, główne części wykonano z litego metalu, co najwyżej ich osłona jest z tworzywa sztucznego. Dopiero po dłuższym, kilkuletnim okresie okaże się, jak trwała jest „eko skóra”, czy wytrzyma nawet 10-20 lat jak pokrowiec z prawdziwej skóry, czy też jak sztuczna skóra może zacząć się ścierać. pęknąć po kilku latach. A dla tych, którym przeszkadza pocenie się krzesła latem, lepszym rozwiązaniem może być szukanie krzesła z innym rodzajem pokrowca.

W ciągu kilku miesięcy testów poznałem wygodny i dobrze zaprojektowany fotel w osobie Genesis Nitro 950. Nie twierdzę, że nie dało się go zrobić jeszcze lepiej, ale to mocno odbiłoby się na jego cennik. Oferowany jest na stronie producenta za 239 euro, natomiast w krajowych sklepach można go dostać za 100-120 tysięcy forintów.

Test krzesła Genesis Nitro 650

Crash Team Racing Nitro-Fueled szybko wspina się na pierwsze miejsce w sprzedaży w Wielkiej Brytanii

Wprowadzono laptop dla graczy Acer Nitro 5

Test klawiatury Genesis Thor 400 RGB – maskuje się jako płaska

Test mikrofonu Genesis Radium 400 – nie oszczędzaj pól tekstowych!

Test myszy Genesis Krypton 555 – średnia półka wagi piórkowej

Test steru Genesis Seaborg 400 – gamepad, ukryty

Test klawiatury Genesis Thor 303 TKL – przyjmuję jako zamiennik…

Test klawiatury Genesis Thor 660

Test Genesis Multitool – Karta narzędzi na wypadek awarii

Test myszy Genesis Krypton 770 – dowiedz się, co musisz wiedzieć

Test zestawu słuchawkowego Genesis Radon 720 – mistrz poziomu podstawowego

Test słuchawek Genesis Oxygen 400 – maleńkie słuchawki dla graczy

Test mikrofonu Genesis Radium 600

Test podkładki pod mysz Genesis Carbon 500 i bungee myszy Vanad 500

Test Genesis Xenon 770 i Boron 500 XXL RGB – Wciskamy przyciski, to zapalamy!

Test klawiatury Genesis Rhod 500 RGB

Test Genesis Helium 600 – Zestaw głośników 2.1 jest niewielki, ale…

Test klawiatury dla graczy Genesis Thor 300

Test myszy dla graczy Genesis Xenon 750

dynamic individual with a diverse range of talents and passions. With a background in web development, he has honed his skills in creating innovative and user-friendly digital experiences. As the CEO of Hire Quality Software, Stephen leads a team dedicated to delivering top-notch software solutions. With a programming journey that dates back to 1981, he has mastered languages like Fortran, Pascal, C, Python, icon, and ladder logic. Beyond his technical expertise, Stephen embraces life as a creator, gamer, professional food advocate, web evangelist, and travel nerd. Through his diverse interests, he continually seeks to make an impact in various domains and share his love for technology, food, and exploration with the world.