Notebook do gier MSI GS65 Stealth Thin 8RF

Ultrabook jako koncepcja staje się coraz bardziej popularny wśród producentów – i mają oni tendencję do umieszczania go także w linii gier, co stawia inżynierów przed poważnym wyzwaniem. Wysokowydajny sprzęt z odpowiednią produkcją ciepła w cienkiej i lekkiej obudowie? Prób jest mnóstwo, pomyślcie tylko o ASUS Zephyrusie, który testowaliśmy nie tak dawno temu, ale Razer, Dell, Gigabyte i Acer też próbują – a ja w ciągu ostatnich kilku dni byłem w pobliżu wybawiciela MSI.

Zacznijmy od faktów, czyli samego żelaza: Intel Core i7-8750H 6-rdzeniowy procesor z Hyper-Threading, 8 GB RAM, NVIDIA GeForce GTX 1070 Max-Q, 500 GB M.2 SSD, 15.6″ 1920*1080 144 Hz IPS. Dziwne jest w tym 8 GB RAM – z tym pakietem znalazłem tylko wersję 16 GB, więc moje wyniki pomiarów nie są do końca adekwatne: średnio +10% można łatwo przypisać temu, co tu widać, z jednej strony , tym więcej pamięci RAM, a z drugiej strony dwukanałowość ze względu na tryb.

Z zewnątrz nie widać nic szczególnego: okładka jest gładka, na środku znajduje się jedynie złote logo smoka MSI – to na pokaz, mogłoby nawet trafić do sali konferencyjnej. Cała obudowa maszyny jest plastikowa, ze złotymi wstawkami, co daje powściągliwy efekt – dziwne, jak głośno to gaaamerrr!!! po urządzeniu/gadżecie. Obraz na monitorze jest doskonały, z ładnymi kolorami dzięki technologii IPS, ale nie do końca rozumiem 144 Hz, ponieważ większość gier AAA nie działa z taką szybkością na tym sprzęcie. Oczywiście w e-sporcie jest inaczej, ale np. w Overwatch nie przekroczyłem 100 klatek na sekundę – chociaż gdybym uprościł grafikę, może bym to zrobił. Oczywiście nawet przy normalnym użytkowaniu 144 Hz bardziej rzuca się w oczy, to nie podlega dyskusji, ale mam wrażenie, że taki panel mógłby lepiej zaprezentować się w mocniejszej maszynie. Niestety nie ma też G-Sync, choć gdyby w tym sprzęcie był już zamontowany taki panel premium, bez problemu by się zmieścił – i tym samym 144 Hz bardziej by się przydało. Dźwięk natomiast był dla mnie rozczarowaniem: rozumiem, że Dynaudio i Nahimic, ale wbudowane głośniki grają badziewie (brak basu, dźwięk z pudełka i tak dalej). Oczywiście dużo lepiej jest z jedną słuchawką, a dla mnie plusem jest to, że jest też osobne wejście mikrofonowe, dzięki czemu nawet ze słuchawek „dwuwtykowych” można korzystać od razu.

Touchpad jest średniej jakości, dobrze radzi sobie z codziennymi zadaniami, obsługuje także ruchy wieloma palcami, ale nic nadzwyczajnego. Klawiatura Steelseries zrobiła już na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie: pisanie jest zdecydowanie dobre, a podświetlenie RGB poszczególnych klawiszy też jest przydatną funkcją (choć na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie bazarowego): możemy profilować, które klawisze mają się świecić w jakim kolorze dla każdej gry – Steelseries Engine dla kilku gier oferuje gotowy profil, dzięki czemu w Overwatch czy CS:GO podświetla się w kolorze odpowiadającym funkcji WASD i innych używanych klawiszy.

W zasadzie maszyna pracuje cicho, ale gdy zaczynamy grać, również wydaje dźwięk. Jeśli chodzi o laptop dla graczy, hałas, jaki wydaje, nie jest straszny (jest to głównie szum wiatru), ale nadal się nagrzewa, i to niemało – i to odbija się na wydajności. Rozgrywkę wieloosobową w Battlefield V rozpocząłem z samym procesorem turbo na poziomie 3,2 GHz (na papierze może to osiągnąć 4,1 GHz, jeśli warunki na to pozwolą), a po pół godzinie byliśmy już w paśmie 2,5 GHz – które oczywiście wciąż jest wyższe niż nominalną prędkość 2,2 GHz, ale widzieliśmy lepsze chłodzenie. Co ciekawe, GPU natomiast przez cały czas utrzymywało swoje taktowanie i nie nagrzewało się niebezpiecznie: ok. Wytworzone przez niego 80 stopni to zdecydowanie lepszy wynik niż wrzące 90 stopni procesora… Może ponowne wklejenie by pomogło, ale nie sądzę, żeby taki błąd zmieścił się na tym poziomie cenowym.

Dlatego nie mogę polecić tej maszyny. W zasadzie to, za co go krytykowałem, to wszelkie kompromisy w pełni akceptowalne – z tą różnicą, że chłodzenie procesora jest niestety niewystarczające. Maszyna przeznaczona do gier nie powinna tak drastycznie dławić się, nawet jeśli będziemy ją długo męczyć z najbardziej wymagającymi sprzętowo grami. Poza tym, patrząc na ceny, widzę, że jest mnóstwo maszyn o lepszym stosunku ceny do wydajności – nawet własnej produkcji…

Test notebooka MSI GS65 Stealth 9SF – Sneaking Dragon

MSI Stealth 15M, najcieńszy 15-calowy notebook dla graczy

MSI GS75 Stealth – elegancki notebook dla graczy z kartą graficzną do RTX 2080

Test laptopa MSI Stealth 15M – Inżynierowie, powinniśmy porozmawiać!

Test laptopa MSI GS66 Stealth 10SF – Co się tutaj zmieniło?

Recenzja notebooka MSI GS66 Stealth

Notebook MSI Modern 15 dla twórców treści

MSI to pierwszy notebook dla graczy wykonany w technologii 7 nm

Notebook dla graczy MSI GL65 9SDK – średnia klasa z trybem smoka

Płyta główna do gier MSI B85M

Nowe laptopy MSI otrzymają procesory graficzne z serii GeForce RTX 40

Recenzja laptopa MSI Katana GF66 12UD – pozytywne odczucia

Test laptopa MSI Sword 15 – Jak mam Cię nazywać…?

Test laptopa MSI GE66 Raider 10SGS – Moc jest u smoka

Test laptopa MSI GL65 Leopard 10SEK – Idealny balans?

Będą to nowe notebooki MSI

MSI GE75 Raider 9SF – Topowa maszyna od Dragons

Notebooki MSI Creator 15M i 17M do produkcji treści

Test MSI Prestige PS42 Modern 8RC – solidna elegancja z możliwościami grania

Dziewięć kart graficznych MSI z serii AMD 300

strong educational background and a passion for programming. After studying at the prestigious Munich University of Applied Sciences, he furthered his knowledge by obtaining an MS in Computer Engineering from Santa Clara University in 2006. Armed with a deep understanding of computer engineering principles, Russell immerses himself in the world of programming with great enthusiasm. From writing elegant code to tackling complex challenges, he embraces the intricacies of the digital realm. Constantly expanding his skill set, Russell remains at the forefront of technology, always seeking new opportunities to innovate and create transformative solutions.